JADŁOSPIS


JADŁOSPIS :

niedziela, 17 maja 2026

Bajgle na zakwasie

 




To narazie, najlepszy przepis na bajgle z jakiego korzystałem i wielkie dzięki dla autora @chleblab

Uwagi:

- można dodać mąkę żytnią np. 5%

- dodałem także mąkę Caputo Integrale


Podaję za @chleblab

Składniki na zaczyn:
28 g aktywnego zakwasu
59 g wody
85 g mąki o wysokiej zawartości białka
28 g mąki pszennej chlebowej typ 750

Metoda:
Mieszam wszystkie składniki.
Zagniatam 1-2 min na zwartą kulkę.
Przykrywam i fermentuję 8-12 h w 23-24°C.

Po czym poznaję, że zaczyn jest gotowy:
wyraźnie urósł (2-3 razy)
jest lekki
ma lekko kopulasty wierzch albo zaczyna się delikatnie spłaszczać
po przecięciu widać napowietrzenie
pachnie czysto, lekko mlecznie
Jeśli kopułka zaczyna się delikatnie spłaszczać, zaczyn może być już lekko po szczycie, ale nadal nadaje się do użycia.

Składniki na ciasto:
• 718 g mąki wysokobiałkowej
• 252 g mąki pszennej typ 750
• 547 g wody
• 30 g cukru
• 30 g syropu słodu jęczmiennego
• 18 g soli
• 8 g diastatycznego słodu jęczmiennego
• 200 g sztywnego zaczynu

Metoda:
1. W wodzie rozpuszczam cukier i syrop słodu jęczmiennego
2. Dodaję obie mąki i diastatyczny słód jęczmienny
3. Mieszam do połączenia i zostawiam na 5 minut
4. Dodaję zaczyn porwany na kawałki
5. Wyrabiam 3-5 minut, aż ciasto zacznie się łączyć
6. Dodaję sól
7. Wyrabiam dalej 5-8 minut, aż ciasto będzie gładkie i sprężyste
8. Odkładam mały kawałek ciasta do słoiczka testowego
9. Zostawiam ciasto do fermentacji

Na co patrzę po wyrobieniu:
• ciasto jest gładkie
• ciasto jest zwarte
• ciasto jest sprężyste
• ciasto nie powinno być luźne

Bulk:
• celem jest około 30% wzrostu objętości
• poziom startowy zaznaczam na słoiczku testowym
• poziom docelowy to około 1.3 wysokości startowej
• słoiczek pomaga ocenić gotowość ciasta bez zgadywania

Jeśli trzeba skorygować:
• jeśli przy rolowaniu mini wałka powierzchnia pęka, można dodać 10 g wody i wyrabiać jeszcze 1-2 minuty. Taką korektę można zrobić maksymalnie 2 razy.

Właściwe wyrobienie ciasta ma tu duże znaczenie. Najpierw łączę wodę z cukrem i syropem słodu jęczmiennego, potem dodaję mąki wymieszane z diastatycznym słodem jęczmiennym oraz zaczyn porwany na małe kawałki. Sól trafia do ciasta dopiero po wstępnym połączeniu całości. Dzięki temu ciasto ma chwilę, żeby zacząć się organizować, zanim dostanie dodatkowe wzmocnienie od soli. Wyrabiam je do momentu, aż stanie się gładkie, zwarte i elastyczne, ale nadal będzie wyraźnie stawiało opór.

Po wyrobieniu zaczyna się “bulk”, czyli pierwsza fermentacja. W bajglach nie chodzi o to, żeby ciasto rosło jak szalone. Tutaj ważniejsza od maksymalnego napompowania jest kontrola. Szukam wyraźnego wzrostu, ale do odpowiedniego poziomu, tak żeby ciasto nabrało życia, a jednocześnie nadal dobrze trzymało strukturę i nadawało się do dzielenia oraz formowania.

Do słoiczka testowego dkładam mały kawałek ciasta i zaznaczam poziom startowy. Potem wyznaczam poziom docelowy, czyli około 30% wzrostu. Najprościej zrobić to tak, że jeśli ciasto w słoiczku na starcie ma wysokość 10 mm, to docelowo powinno dojść do 13 mm. Dzięki temu nie zgaduję na oko, tylko mam wyraźny punkt odniesienia. To prosty patent, ale daje dużo większą powtarzalność niż patrzenie na główną miskę czy pojemnik.

Dzielenie:
dzielę ciasto na 12 kawałków po 150 g
z każdego kawałka robię ciasną kulkę
zostawiam kulki na 20 minut odpoczynku

Formowanie:
Roluję wałek o długości około 20-25 cm
Owijam go wokół dłoni
Końcówki zakładam na siebie na około 3-4 cm
Zasklepiam łączenie delikatnie przetaczając je po blacie

Na co patrzę:
powierzchnia powinna być gładka
bajgiel powinien mieć dobre napięcie
grubość powinna być możliwie równa
otwór w środku powinien być wyraźnie zaznaczony

Jeśli ciasto stawia za duży opór:
zostawiam wałek na 5-10 minut pod przykryciem
wracam do formowania dopiero, gdy ciasto trochę odpuści

Po uformowaniu:
układam bajgle na papierze do pieczenia podsypanym semoliną albo kaszą manną
przykrywam je szczelnie, żeby nie obsychały
zostawiam na 30-60 minut w temperaturze pokojowej
potem wkładam do lodówki o temperaturze około 4°C na 12-24 godziny
jeśli chcę mocniejszy charakter, mogę wydłużyć ten czas do 36 godzin.

Test pływania:
• wrzucam jednego bajgla do zimnej wody
• jeśli wypływa, można gotować
• jeśli tonie, zostawiam bajgle na 30–60 minut w temperaturze pokojowej i powtarzam test

Gotowanie:
• do wody dodaję 1–2 łyżki syropu słodu jęczmiennego
• wkładam bajgle do wrzątku
• gotuję po 30 sekund z każdej strony

Po wyjęciu:
• krótko odsączam bajgle na kratce
• dodaję posypki
• odkładam je na papier posypany semoliną lub kaszą manną.

Piekarnik:
nagrzewam piekarnik do 250°C
stal nagrzewam minimum 45 minut
jeśli nie mam stali, używam kamienia do pizzy

Para:
na dół piekarnika daję naczynie z rozgrzaną lawą
po włożeniu bajgli dodaję 50-80 g lodu
para ma pomóc tylko na starcie, nie przez całe pieczenie

Pieczenie:
Wkładam blachę z bajglami na rozgrzaną stal
Od razu dodaję lód i zamykam piekarnik
Piekę 7 minut w 250°C z parą
Uchylam drzwi na 20-40 sekund, żeby wypuścić wilgoć
w połowie pieczenia obracam blachę, jeśli piekarnik rumieni nierówno
Dopiekam 8-12 minut w 240°C
Jeśli trzeba, pod koniec włączam termoobieg i kontroluję kolor

Na co patrzę w piecu:
bajgle powinny zacząć wyraźnie łapać kolor
skórka powinna wyglądać na napiętą i dopieczoną
powierzchnia nie powinna zostać blada ani wilgotna
końcówkę pieczenia dopasowuję do realnego koloru, nie tylko do minut


Bajgle piekę na dobrze rozgrzanej stali (kamień do pizzy też będzie dobry). Chodzi o to, żeby od samego początku dostały mocny, stabilny kontakt z dobrze nagrzaną powierzchnią. To pomaga zbudować lepszy wzrost i szybciej ustawić skórkę od spodu.

Na starcie daję krótki zastrzyk pary. W tej fazie para pomaga bajglom jeszcze chwilę popracować, zanim skórka zacznie się na dobre ustawiać. Para ma sens tylko na początku. Później trzeba ją wypuścić, bo dalsze pieczenie wymaga już suchego środowiska, żeby skórka mogła się dobrze dopiec, złapać kolor i nie wyszła blada ani gumowa.

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Chleb orkiszowy razowy na zakwasie w Kwietniowej Piekarni



W kwietniu Piekarnia Amber zaproponowała do pieczenia chleb 100% orkiszowy na zakwasie. Przepis bardzo prosty, mąkę orkiszową zawsze mam pod ręką i deceniam wartości odżywcze pieczywa. Aby jeszcze bardziej podnieść pozytywny wplyw pieczywa na zdrowie, zastosowałem metodę "na chleb prawie sam się robiący" czyli mała iość zakwasu (tym razem 5%) i długi czas wyrastania. Z mąką orkiszową i wodą trzeba uważać ale tym razem cały proces okazał się udany i bardzo smaczny.

Moje zmiany:
- 5% zakwasu żytniego,
- mąkę wymieszałem z wodą i pozostawiłem na 30 min
- dodałem sól i dobrze wyrobiłem mokrymi rękami,
- ciasto przeniosłem na noc do pomieszczenia o temperaturze około 9 stC,
- po około 10 godzinach wykonałem jedno złożenie i poczekałem do docelowego wyrośnięcia.

Chleb orkiszowy razowy na zakwasie
Przepis i zdjęcie z bloga Upiecz sobie chleb

Mąka orkiszowa 2000 337g
Woda 270g
Sól 8g

Zaczyn
Mąka orkiszowa 2000 33g
Woda 33g
Zakwas 18g

Przepis w czasie
Kliknij na dowolną godzinę, by ją zmienić.
09:00
Zaczyn
14:00
Autoliza
14:30
Mieszanie ciasta
15:00
Składanie ciasta
15:30
Składanie ciasta
17:30
Dzielenie i wstępne formowanie
17:40
Formowanie
20:10
Pieczenie

Zaczyn
Mieszamy wszystkie składniki na zaczyn i odstawiamy do wyrośnięcia. Pamiętajcie, aby użyć dojrzałego zakwasu – ja używam żytniego. Temperatura otoczenia przy wyrastaniu zakwasu to 26-28°C. Zaczyn zostawiamy na 5-7 godzin do wyrośnięcia.
Mieszamy mąkę z wodą do momentu, aż całość będzie wymieszana – nie chcemy widzieć suchych grudek mąki.

Zostawiamy tak wymieszane ciasto na 30 minut pod przykryciem.

Ilość wody będzie w znacznym stopniu zależna od mąki, której użyjecie.

Mieszanie
Orkisz jest starszą odmianą pszenicy. Pomimo że ma większą ilość glutenu, niż komercyjna pszenica, jest on łatwiej strawny dla organizmu człowieka. Dodatkowo orkisz jest bardzo rozciągliwy, dlatego uważajcie, aby go nie przemieszać i nie dodać za dużej ilości wody– gdy ciasto będzie za mocno wyrobione, nie będziemy w stanie uformować chleba.

Dodajemy aktywny zaczyn do ciasta (więcej o aktywności zakwasu kliknij tutaj) i wtłaczamy w ciasto. Następnie dodajemy sól, delikatnie zwilżamy dłoń wodą i wyrabiamy ciasto w misce, starając się delikatnie wymieszać wszystkie składniki.

Przykrywamy ciasto tak, aby powierzchnia chleba nie wyschła. Wystarczy szmatka, przykrywka od pojemnika lub talerz. Odstawiamy ciasto na 30 minut.

Składanie ciasta
Po 30 minutach składamy ciasto. Podnosimy jedną część i naciągam do 3/4 całości. Obracamy miskę o 90° i potarzamy czynność. Powtarzamy ten ruch 4 razy, aż z każdej strony ciasto będzie złożone. Ważne, aby składanie było delikatne. Nie chcemy go bardzo naprężać. Odkładamy na kolejne 30 minut.
Powtarzamy delikatnie złożenie i zostawiamy ciasto do fermentacji na 2 do 2.5 godziny.

Gdy będzie już sfermentowane, na powierzchni pojawią się pierwsze pęcherze, a dodatkowo zacznie się zaokrąglać na bokach. Przez tak dużą ilość mąki pełnoziarnistej, fermentacja będzie zachodziła szybciej – warto obserwować ciasto, aby nam nie przerosło.

Formowanie
Wyciągamy ciasto z miski (jeśli robimy więcej, niż jeden bochenek to teraz dzielimy je na wybraną wagę) i formujemy wstępnie. Zwilżamy dłoń i skrobkę w wodzie, naciągamy ciasto pod kątem delikatnie, starając się zaokrąglić je w kulkę. Nie naprężamy mocno ciasta. Parę ruchów wystarczy i zostawiamy je na 10-15 minut. Warto obserwować nasze ciasto – jeśli po 5 minutach jest już płaskie to znak, że trzeba je uformować.
Po krótkim odpoczynku od wstępnego formowania nadszedł czas na formowanie końcowe. Ja będę formował przy użyciu wody – delikatnie skraplam powierzchnię ciasta oraz moje dłonie, następnie obracam ciasto do góry nogami, naciągam z dwóch stron i zwijam bochenek do siebie, nadając mu pożądany kształt i przenoszę go do foremki.

Fermentacja końcowa
Zostawiamy chleb do wyrośnięcia od 2 do 3 godzin w temperaturze pokojowej (u mnie 25-26°C). Ciasto w foremce powinno się rozlać i prawie być idealnie płaskie. Jeśli macie zimno w kuchni, wsadźcie chleb do piekarnika, następnie nagrzewajcie go przez dosłownie 2 minuty do 30°C – tak, aby delikatnie się zagrzał.

Pieczenie
Rozgrzewamy piekarnik do 245°C. Wsadzamy chleb i zmniejszamy temperaturę do 210°C i pieczemy przez 45 minut (jeśli mamy termometr z sondą, chcemy uzyskać 97-98°C w środku ciasta).
Wyciągamy chleb z foremki i studzimy co najmniej 8-10 godzin. Chleby pełnoziarniste muszą przed rozkrojeniem prawidłowo ostygnąć, aby ich miękisz się odpowiednio ułożył. Krojenie zbyt wcześnie będzie skutkować porwaniem całej struktury chleba.

Chleb wspólnie piekli

poniedziałek, 16 marca 2026

Rogaliki z solną skórką w Marcowej Piekarni

 




W marcu Piekarnia Amber zaproponowała do wspólnego pieczenia rogaliki. ktore już wypiekałem i tym razem postanowiłem wypróbować wersję bez drożdży a jedynie na zakwasie. Użyłem 130g zakwasu pszennego i wydłużyłem czas wyrastania o noc (12 godzin) w temperaturze około 9 st.C.

Po nocnym chłodzeniu pozwoliłem im się napuszyć i wyszły znakomite.

Zakwas
70 g ciepłej wody
10 g zakwasu (z lodówki)
100 g mąki białej (mąka pszenna typ 550 – ja użyłem 750)
Wymieszać i pozostawić w temperaturze pokojowej na 10-12 godzin (na noc)

Ciasto
180g zakwasu
400 g mąki białej (mąka pszenna typ 550 / 750 lub mix)
260 g pełnego mleka (zimnego, można użyć mleka w proszku)
12 g świeżych drożdży (jak bez drożdży to wydłużyć wyrastanie w chłodzie przez 12 lub więcej godzin)
50 g miękkiego masła w temperaturze pokojowej
5 g aktywnego słodu piekarniczego (użyłem słodu pszennego, alternatywnie: 10-15 g miodu)
10 g soli

Do posypywania
1 jajko
nasiona sezamu, kminek, czarnuszka, mak, sól precelkowa (gruba)

Wykonanie
Do misy miksera dodajemy mleko, drożdże i mąkę i wyrabiamy przez 2–3 minuty.
Następnie dodajemy po kawałku miękkie masło i na końcu sól i zwiększamy prędkość wyrabiania i wyrabiamy jeszcze przez kolejne 8–10 minut, aż powstanie gładkie ciasto. Konsystencja dosyć zwarta ale bardzo elastyczna (u mnie wyszło trochę za luźne i musiałem dosypać mąki – lepiej dodać mniej mleka na początku i korygować dodawanie w trakcie wyrabiania).
Po wyrobieniu ciasto dało się uformować w kulę, którą przenosimy do wysmarowanej olejem miski/pojemnika. Przykrywamy folią i pozostawiamy do wyrośnięcie na około 1 godzinę w temperaturze pokojowej.
Po wyrośnięciu, ciasto wykladamy na stolnicę i dzielimy na kawałki o wadze ok. 80 g.
Lekko oprószamy mąką (do podsypywania używam mąki ryżowej) i formujemy kulki, stroną nieposypaną mąką kładąc kulki na blacie roboczym.
Przykrywamy kulki ciasta ściereczką i odstawiamy na około 10 minut.
Następnie spłaszczamy kawałki ciasta podsypując bardzo delikatnie mąką. Rozpłaszczone ciasto rozciągamy podłużnie i rozwałkowujemy w długi, prawie trójkąt – podstawa dosyć szeroka. Rozciągnij dolną część w trójkąt i zwęż górną część, tworząc szpic lub trójkąt ostrokątny :).
Zwijamy ciasto od szerszej strony w stronę szpica. Bardzo ładnie proces widać na filmiku.

Wskazówka:
Nie dodawaj dodatkowej mąki podczas wałkowania ciasta – dzięki temu łatwiej będzie Ci zwinąć rogaliki.

Ułóż rogaliki obok siebie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmaruj roztrzepanym jajkiem i odstaw do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na kolejne 30–40 minut.
W międzyczasie rozgrzej piekarnik do 250 stopni Celsjusza (grzanie górne i dolne).
Po ostatecznym wyrośnięciu ponownie posmaruj ciasto jajkiem i, jeśli chcesz, posyp nasionami.

Pieczenie
Temperatura 250C, pieczemy z parą czyli na dnie piekarnika umieszczamy blaszkę, do której po włożeniu rogali do pieca, wlewamy wrzącą wodę.
Wstaw blachę do pieczenia na środkową półkę nagrzanego piekarnika.

Pieczemy rogaliki przez około 15–20 minut, aż będą złocistobrązowe.